Na czym polega sprzedawanie długu?

Rynek finansowy oferuje swoim klientom, nie tylko narzędzia typu „finansowe koła ratunkowe”. Pomaga im również w odzyskiwaniu należności od niesolidnych płatników. Jednym z nich jest tak zwana sprzedaż długu. Na czym polega i kto może korzystać z tej opcji? Czy to w ogóle się opłaca?

Co to jest sprzedaż długu?

Tak zwana sprzedaż długu dotyczy zarówno podmiotów gospodarczych, jak i osób fizycznych. W praktyce to nic innego, jak przeniesienie zobowiązania na drodze umowy na osobę trzecią. Wystawienie danej wierzytelności na sprzedaż w wielu przypadkach skutkuje odzyskaniem pieniędzy nawet wtedy, gdy egzekucja komornicza przez długi czas okazuje się być nieskuteczna. Rejestracji dłużników dokonuje się za pośrednictwem specjalnej platformy, jaką jest giełda wierzytelności.

Kiedy ta forma egzekwowania długu jest opłacalna?

Sprzedaż długu postrzegana jest w kategoriach działań windykacyjnych. Czy jednak zawsze jest to skuteczna metoda? Tak naprawdę wiele zależy od czynników, jakie składają się na zaleganie długu. Najkorzystniejsze skutki sprzedaży wierzytelności osiąga się wówczas, gdy:

  • wierzytelność uległa przedawnieniu;
  • kondycja finansowa dłużnika jest bardzo zła;
  • nasz dłużnik ogłosił upadłość;
  • egzekucja komornicza nie przyniosła oczekiwanych skutków;
  • zależy nam na odzyskaniu środków w trybie pilnym;
  • nie chcemy monitorować wierzytelności.

Czy sprzedaż długu się opłaca?

Teoretycznie ten rodzaj „windykacji” oceniany i polecany jest, jako wyjątkowo skuteczny. W praktyce jednak nie zawsze oznacza 100% odzyskanie długu. Zazwyczaj wierzyciele odzyskują kilkadziesiąt procent wartości długu. Ma to związek z faktem, iż firmy skupujące długi również zarabiają na swojej usłudze.

***
Zanim więc ostatecznie zdecydujemy się wystawić dług na sprzedaż przeanalizujmy, jakie jeszcze inne narzędzia mamy do swojej dyspozycji. Może bowiem okazać się, że skorzystamy na nich o wiele bardziej, niż na sprzedaniu wierzytelności, zwłaszcza jeśli nasz dłużnik nie jest niedostępny.

*grafika: pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *